BetWinMMA.com

Zarabiaj na sportach walki!

UFC Fight Night: Overeem vs. Volkov – analiza pojedynków

Gala rozpocznie się w sobotę o godzinie 23:00 czasu polskiego. Oczywiście na początek karta wstępna, po czym od 2:00 karta główna, którą tradycyjnie można będzie obejrzeć w sportowych kanałach Polsatu. Przeanalizowałem wszystkie męskie pojedynki, zapraszam do lektury!

Ode Osbourne vs Jerome Rivera

Obaj wracają po przegranych, ale są dość młodzi i robią ciągły progres. W stójce dość wyraźną przewagę szybkościową oraz techniczną będzie miał kreatywny, mobilny Osbourne. Co prawda Rivera wypada lepiej w aspekcie warunków fizycznych, a i będzie dysponował zagrożeniem parterowym, które może wpłynąć na stójkowe poczynania Osbourne. Nie najgorzej korzysta z prostych, przyzwoicie pracuje kopnięciami, jest aktywny. To Ode uderza jednak mocniej i właśnie aktywny styl Jerome może odpowiadać Jamajczykowi pod kontry, w których aspekcie wypada całkiem nieźle. Sam Osbourne dobrze wykorzystuje ciosy proste, dobrze składa 1-2, a i od strony kopnięć wypada dobrze. Pytanie, czy Rivera będzie w stanie sprowadzić rywala? Cóż, jego zapasy nie stoją na zbyt dobrym poziomie, a Osbourne o ile żadnym tytanem defensywy zapaśniczej z pewnością nie jest, to dysponuje dość funkcjonalną obroną przed obaleniami, umie sprawlować. Jest niezłym scramblerem, więc nawet jeśli Rivera go sprowadzi, to Ode nie będzie łatwy do utrzymania, może być też prawdopodobnie nieco silniejszy. Rivera może też co prawda wciągnąć przeciwnika do gardy, ale mam wątpliwości czy zdoła wtedy go poddać. Osbourne może w tej walce bowiem także samemu zaprzęgnąć do działania próby obaleń, z pleców co prawda Rivera jest zawodnikiem aktywnym, dość sprawnym, groźnym ale gdy nie umie znaleźć poddania, bywa podatny na uderzenia i spędza zbyt dużo czasu na dole. Osbourne jest zaś sprawnym parterowcem i myślę, że nawet jeśli wyląduje na dole to będzie trudny do poskręcania, a być może zagrozi nawet własnym poddaniem? Da radę wybronić większość obaleń, a w razie oddania co niektórych, podniesie się na nogi. Może też sam sprowadzać rywala, zadać nieco ofensywy z góry, zdobyć trochę czasu kontroli. Podsumowując, widzę tu nieco wyraźniejszą przewagę stójkową Osbourne niż Rivery w parterze. Niemniej, Osbourne od strony defensywnej nie jest najlepszy ani w stójce ani w parterze więc kto wie, dość sprawny w obszarze poddań Jerome jak najbardziej może go poskręcać, a i na nogach sprawić jakieś mniejsze problemy. Skłaniam się jednak delikatnie w stronę Jamajczyka, który wypunktuje rywala po wyrównanej walce.

Predykcja: Ode Osbourne przez decyzję (55%)


 

Youssef Zalal vs Doo Ho Choi

Na nogach walka ta będzie ciekawa i wyrównana. Choi uderza mocniej, jest szybki, walczy w nieco karateckim ustawieniu dobrze korzysta ze zwodów, ładnie korzysta z prostych, sprawnie wykorzystuje kopnięcia głównie okrężne, przeplatając chętnie ich poziomy. Zalal bardzo dobrze kontroluje jednak dystans, pracuje na nogach, balansuje, świetnie wykorzystuje szeroki arsenał kopnięć, składa ładne kombinacje kickboxerskie. Myślę, że to Zalal będzie dysponował delikatną przewagą w stójce, zwłaszcza że to on będzie sprawiał zagrożenie grapplerskie. Doo może go ustrzelić, uderzać mocniej, być nieco agresywniejszym, ale myślę że przez ryzyko zostania obalonym, będzie on ograniczał aktywność, zwłaszcza w dalszej fazie gdy zacznie spowalniać. Zresztą, o ile Koreańczyk jest twardy to dość łatwo go trafić i wcale się nie zdziwię jeśli wykorzystujący niekonwencjonalne techniki, szybki, techniczny Zalal go znokautuje. Jeśli jednak będzie miał problemy na nogach, bez problemu może użyć zapasów, które w ofensywie wyglądają u niego dobrze. Defensywa zapaśnicza Choia wydaje się co prawda ulegać poprawie, nie jest może tragiczna ale dalej zdecydowanie jest to luka. Daje się obalać, trzymać długimi fragmentami w klinczu, choć trzeba mu przyznać że jest dość przyzwoitym scramblerem, niełatwo go ustabilizować, utrzymać, a i w klinczu ma do zaoferowania niezłe kolana i łokcie. Niemniej, nie wydaje mi się żeby Youssef miał większy problem z obaleniem go, jeśli już go ustabilizuje to powinien nieco rozbić rywala aktywnie spuszczanym ground’n’pound, a dysponuje mocną kontrolą. Nie będę też absolutnie zdziwiony jeśli Zalal znajdzie poddanie, ale podejrzewam że zajmie mu nieco czasu zanim będzie w stanie na tyle umęczyć Koreańczyka by ten był łatwy do stabilizacji i prawdopodobnie nie zdąży skończyć walki. Podsumowując, Zalal może to wygrać tak naprawdę w każdy sposób, Choi może za to tylko znokautować, nie jest to jednak zbytnio realne.

Predykcja: Youssef Zalal przez decyzję (70%)


 

Devonte Smith vs Justin Jaynes

Jaynes był w ostatnim czasie zawodnikiem aktywnym, ale w dwóch z trzech walk stoczonych w UFC został mocno rozbity. Jest to zawodnik z pewnością niebezpieczny, uderza mocno, rozpuszcza obszerne overhandy, sierpowe, podbródkowe, jest agresywny. Czy uda mu się znokautować Devonte Smitha? Cóż, ma teoretycznie jakieś szanse, zwłaszcza że powinien być sprawniejszy zapaśniczo. Lubi przeplatać uderzenia na korpus z tymi na głowę, a i spuścić od czasu do czasu kopnięcia na łydkę. Rzecz jednak w tym, że po stronie Smitha będzie leżeć spora przewaga szybkościowa, a owe niskie kopnięcia bardzo dobrze on blokuje. Devonte z pewnością jest bardziej mobilny, lepiej pracuje na nogach, rzekłbym także że sporo lepiej boksuje. Świetnie wykorzystuje ciosy proste, zwłaszcza błyszcząca u niego jest kombinacja 1-2, bardzo dobrze kontruje, mocno uderza. Korzysta ze sporej ilości kiwek, przyruchów, dobrze kontroluje dystans, balansuje. Podobnie jak rywal, lubi pomieszać poziomy uderzeń by zmylić, rywala, jest też sprawniejszy w obszarze kopnięć które wyprowadza na różnych poziomach, dysponuje też przewagą zasięgu. Czy Jaynes będzie w stanie zagrozić Smithowi zapaśniczo? Ciężko rzec, Justin to dobry zapaśnik, ale Devonte jest dość trudny do zamknięcia na siatce, nawet tam jednak jego atletyczność, groźne łokcie w klinczu, oraz generalnie solidna obrona przed obaleniami mu pomogą. Ba, sam Devonte także dysponuje funkcjonalnymi, solidnymi zapasami ofensywnymi, a także przyzwoitym ground’n’pound, niekiedy szuka poddań będąc z góry. Nie wydaje mi się by był w stanie obalić Jaynesa, ale samo zagrożenie mu w tym obszarze da mu nieco do myślenia. Jeśli jednak Jaynes sprowadzi Smitha, cóż, może mu uprzykrzyć życie swoim mocnym g’n’p, a i zagrozić w obszarze poddań. Niemniej, nawet w takiej sytuacji King Kage nie powinien być łatwy do skontrolowania. Jednakże aktywne szukanie zapasów, wywieranie presji przez Jaynesa może wpłynąć nie tylko na aktywność oraz defensywę Smitha, ale też na jego kondycję. Wtedy będzie zaś zdecydowanie łatwiejszy do trafienia, co przy mocnym uderzeniu oraz zawziętości Jaynesa, może wiązać się ze skończeniem walki. Wydaje mi się jednak, ze Jaynes nie będzie zabierał zbyt dużo miejsca Smithowi presją, jest zbyt wolny, za bardzo odstaje w obszarze zasięgu, odkrywa się za bardzo by nie dać się skontrować tak sprawnemu bokserowi jak Devonte. Myślę, że Justin to zbyt dziurawy defensywnie zawodnik by uniknąć tu nokautu, ale kto wie. Sam może znokautować rywala, a jeśli zaprzęgnie do działania zapasy, jego szanse na wygraną wzrosną. Wydaje mi się jednak, że dość zdecydowanym faworytem jest Devonte i to on dość szybko znokautuje Jaynesa.

Predykcja: Devonte Smith przez KO/TKO (65%)


 

Timur Valiev vs Martin Day

Jest to ciekawe starcie, zarówno jeden jak i drugi to szybcy, wyróżniający się szerokim arsenałem kopnięć, niekiedy nieco chaotyczny ale groźni strikerzy. Valiev wydaje mi się nieco lepszy w aspekcie technik nożnych, jest od tej strony bardzo kreatywny, świetnie przeplatając poziomy ataków. Jest lekki na nogach, świetnie wykorzystuje okrężne, smagające, frontalne, obrotowe czy latające kopnięcia, nieźle składa kombinacje, dobrze kontruje. Day także lubi zaatakować tułów, jest eksplozywnym strikerem, chętnie odwołującym się do technik obrotowych. Obaj posiadają też funkcjonalne ofensywne zapasy, ale to Valiev wypada znacznie lepiej w tym aspekcie. To dobry zapaśnik, jest silniejszy, ma też raczej lepszą obronę przed obaleniami, jest bardzo dobrym scramblerem choć akurat Martin w tych aspektach wypada całkiem przyzwoicie. Wydaje mi się, że dysponujący mocnym g’n’p i dysponujący solidną kontrolą Valiev może sprawić spory problem Martinowi jeśli już go obali i ustabilizuje. Samo to nie będzie łatwe, a w parterze co prawda Day umie zagrozić poddaniami, a sam łatwy do poskręcania nie jest, to także zawodnik wytrzymały. Nie prezentuje jednak z pleców zbyt wiele, a Valiev jest sprawny grapplersko, myślę że może nawet skończyć walkę przed czasem uderzeniami w parterze. Jeśli jednak Day utrzyma walkę na nogach, trudno mi wskazać kto będzie miał przewagę w stójce, ale postawię na to że to jednak nieco kreatywniejszy i lepiej ułożony Timur wywrze presję na rywalu, świetnie ponownie przeplatając techniki nożne, mieszając to z mocnymi uderzeniami. Biorąc pod uwagę jeszcze zagrożenie grapplerskie, a także gorszą defensywę Daya, to Valiev powinien być w stanie skończyć tę walkę przed czasem lub ugrać co najmniej dwie rundy. Może Day nie jest słaby od strony kondycji, ale wydaje mi się że jeśli Valiev dobrze narzuci swój styl i nie będzie próbował na siłę skończyć walki, to właśnie on wypadnie lepiej tlenowo. Zmusi Hawajczyka do walki na wstecznym, a także do wysiłku zapaśniczo-parterowego. Postawię na to, że Timur rozbije Martina przed czasem, ale prawdę mówiąc nie jest to mój najpewniejszy typ z karty i widzę tę walkę dużo bliżej niż chociażby bukmacherzy.

Predykcja: Timur Valiev przez KO/TKO (60%)


 

Mike Rodriguez vs Danilo Marques

Jest to typowe starcie striker vs grappler. Rodriguez będzie mieć dużą przewagę w stójce w której jest z pewnością lepszy technicznie, szybszy, bardziej eksplozywny, uderza z pewnością mocniej, dobrze kopie na różnych poziomach, lepiej składa kombinacje, wykorzystuje proste. Marques niekiedy skorzysta z ciosów prostych czy kopnięć, przy których oczywiście nie obawia się bycia obalonym więc nie musi od nich stronić. Trzyma jednak ręce nisko, jest łatwy do trafienia, wolny. Nie wróży to dobrze w starciu z Amerykaninem, jednakże nie bez powodu Marques nie jest stójkowiczem. Jesli zamknie Rodrigueza na siatce, może jak najbardziej go zamęczyć w obszarze klinczu, zapasów, parteru. Jego zapasy ofensywne są funkcjonalne, umie dobrze wytworzyć sobie miejsce przy siatce do śliskiego zajścia za plecy, w parterze natomiast ładnie przechodzi pozycje, umie zagrozić poddaniem. Rzecz jednak w tym, że Rodriguez jest silny, atletyczny i o ile będzie trudny do zamknięcia na siatce, to nawet przy niej nie musi być dziecinnie łatwy do sprowadzenia i ustabilizowania. Natomiast w samym klinczu prezentuje się bardzo dobrze, świetnie wykorzystując groźne łokcie oraz kolana. Myślę, że Rodriguez ma nieco więcej argumentów, ale Marques jak najbardziej ma szansę go zamęczyć, ma sporą przewagę w parterze, jego zapasy mnogą się okazać wystarczające. Niemniej, minimalny mój typ to Amerykanin przez nokaut w 1 rundzie.

Predykcja; Mike Rodriguez przez KO/TKO (55%)


 

Michael Johnson vs Clay Guida

Jest to starcie strikera z grinderem. Clay będzie się starał zrobić to co zawsze – Wywrzeć presję, zamknąć Michaela na siatce a tam skontrolować, obalać, zamęczyć. Czy jednak będzie miał większą przewagę zapaśniczą niż Johnson stójkową? Mam co do tego wątpliwości, o ile bowiem początkowo Johnson może ograniczać aktywność z powodu zagrożenia zapaśniczego, może oddawać pole to czuję że im więcej obrażeń zainkasuje Clay, tym łatwiej będzie dla Michaela samemu przejąć środek oktagonu i zacząć samemu wywierać presję. Może być jednak zupełnie odwrotnie, to Johnson z powodu bycia męczonym, kontrolowanym może być w dalszej fazie już sporo wolniejszy, łatwiejszy do zamknięcia na siatce. Trudno rzec, ale z pewnością Guida będzie miał problemy z obalaniem MJ’a, który dysponuje nie tylko dobrą pracą na nogach, ale też bardzo solidnymi zapasami defensywnymi. Ba, sam dysponuje funkcjonalnymi obaleniami w arsenale i może ich poszuka. Kwestia tego czy przewaga stójkowa Johnsona będzie wystarczająco duża by nadgonić niewygodny styl Guidy przy ogrodzeniu, oraz w parterze. Cóż, Johnson to bardzo sprawny bokser, dysponujący także niezłymi kopnięciami, jest znacznie szybszy i lepszy technicznie od powolnego, dziurawego Guidy, uderza także mocniej. Rzecz jednak w tym, że o ile Michael jak najbardziej może ustrzelić Claya, to ten jest bardzo twardy i zapewne aktywność Johnsona nieco ucierpi przez częste próby obaleń Claya. Niemniej, postawię na to że to Johnson będzie w stanie mocno porozbijać przeciwnika, przeplatając ciosy oraz kopnięcia na korpus z tymi na głowę, obaleń zaś broniąc i od czasu do czasu potrafiąc obrócić rywala przy ogrodzeniu czy też klincz zerwać, być może samemu obalić?

Predykcja: Michael Johnson przez decyzję (60%)


 

Cody Stamann vs Askar Askar

Obaj wyróżniają się głównie w obszarze zapaśniczym. Nie wydaje mi się by jeden albo drugi był łatwy do obalenia dla przeciwnika, ale przewagę zapaśniczą powinien mieć Cody. Stoi on na wysokim poziomie, zarówno od strony defensywnej jak i ofensywnej. Askar to co prawda bardzo dobry zapaśnik i grappler, ładnie wykorzystuje chain-wrestling, jest silny, dobrze zachodzi za plecy, z góry spuszcza ciężkie g’n’p, czasem szuka poddań, ale nie wydaje mi się by sprawił pod tym kątem większe problemy Stmannowi. Może zdobyć kilka obaleń, ale nie wydaje mi się że ustabilizuje rywala, ten natomiast jak najbardziej może go kłaść na plecach i kontrolować. Jeśli jednak nie i będzie zmuszony walczyć w stójce, to również faworyzuję w niej dość wyraźnie Stamanna. Jest to twardy, charakterny, wywierający presję zawodnik, stojący dobrze od strony bokserskiej, świetnie mieszający uderzenia z próbami obaleń, choćby zamarkowanych, dysponuje też niezłymi kopnięciami na różnych poziomach. Askar nie jest może stójkowiczem tragicznym, ma w arsenale funkcjonalne ciosy proste, sierpowe, podbródkowe, moze sprawić problem Cody’emu kopnięciami na łydkę. To jednak Stamann jest lepszy technicznie, Askar jest zawodnikiem dość sztywnym.Obaj są dobrzy od strony kondycyjnej więc ciężko mi tu wskzać jednoznacznie kto może mieć przewagę, ale na pewno Stamann lepiej swoje cardio potwierdził. Jest znacznie bardziej doświadczony, mierzył się z dużo lepszymi przeciwnikami. Trudno mi nie faworyzować Stamanna i to dość zdecydowanie, będzie w stanie zarówno wyboksować jak i skontrolować zapaśniczo przeciwnika. Jeśli jednak Askar ma mieć jakieś szanse, to umiejętnie przeplatając stójkę z obaleniami, na nogach odnosząc sukcesy głównie dzięki kopnięciom na łydkę.

Predykcja: Cody Stamann przez decyzję (75%)


 

Alexandre Pantoja vs Manel Kape

Jest to walka przede wszystkim stójkowicza w osobie Kape z dość wszechstronnym Pantoją. Kape debiutuje w UFC, wcześniej osiągał dość spore sukcesy walcząc w Rizin wygrywajac między innymi z Kai’em Asakurą. Manel to piekielnie niebezpieczny, widowiskowo walczący zawodnik. Dysponuje prawdziwym kowadłem w łapie, jest szybki, eksplozywny, agresywny, miesza ustawienia, sprawnie wykorzystuje proste oraz sierpowe, mniej lub bardziej ochoczo atakuje także korpus, potrafi świetnie skontrować. Dysponuje też dobrym arsenałem kopnięć na różnych poziomach, a w półdystansie lubi zaprzęgnąć do działania potężne kolana. Jak najbardziej jest w stanie znokautować niekiedy chaotycznie walczącego Brazylijczyka, który lubi wejśc we wszelkiego rodzaju wymiany, można go nazwać brawlerem. Zarówno jeden jak i drugi to zawodnicy niezbyt trudni do trafienia, ale twardzi, rzecz jednak w tym że jeśli któryś z nich jest bardziej rozbity, to zdecydowanie Alexandre, przyjął już w swojej karierze sporo a w ostatnich walkach są też małe przesłanki na to, że odporność na ciosy wygląda już delikatnie gorzej. W wymianie oczywiście obaj mają szansę wygrać przez nokaut, bo zarówno Pantoja jak i Kape to piekielnie mocno uderzający jak na muszą zawodnicy. Zresztą, Alexandre także dość dobrze kontroluje dystans, ma dobry kros, lubi odpalać groźne sierpowe w półdystansie. Zaprzęga do działania kopnięcia na różnych poziomach, myślę że zwłaszcza te niskie mogą być jego atutem w tej walce gdyż Manel nie jest zaawansowany w aspekcie obrony przed nimi. Jeśli zaś chodzi o zapasy, Alexandre w obszarze ofensywnym jak i defensywnym odnajduje się dobrze, to bardzo sprawny scrambler oraz generalnie parterowiec. Dysponuje groźnymi poddaniami z góry jak i pleców, dobrze zachodzi rywalom za plecy, stamtąd ładnie ich kontrolując, nieźle przechodzi pozycje. Czy będzie jednak z łatwością sprowadzać Kape? Cóż, ten nie powinien być łatwy do zamknięcia na siatce, a jest zawodnikiem raczej silniejszym, dysponuje generalnie dość dobrymi defensywnymi zapasami. Lubi jednak czasem kontrować próby obaleń gilotynami i trzeba mu przyznać że jest dość groźny w obszarze poddań. Wątpliwe jednak że uda mu się ono ze sprawnym grapplerem w osobie Brazylijczyka a ewentualna nieudana taka próba może poskutkować znalezieniem się na plecach i spore problemy. Niemniej, założę że Kape przez pewien czas będzie w stanie utrzymać walkę na nogach. Co prawda sam też dysponuje dość solidnymi zapasami ofensywnymi, ale nie oferuje zbyt wiele z góry, generalnie nie jest świetnym grapplerem więc szukanie parteru moze być dla niego zgubne. W stójce faworyzuję jednak delikatnie Kape, zwłaszcza że narzucone przez niego mocne tempo może odbić się negatywnie na kondycji Pantoji, który miewa w tym aspekcie problemy. Także nierzadkie ataki na korpus stosowane przez Manela mogą się odbić na stanie baku z paliwem u Brazylijczyka. Myślę, że Manel wykorzysta zbyt „emocjonalny” styl walki Pantoji i w drugiej połowie walki zdoła mu się go znokautować. Niemniej, nie wykluczam tu zwycięstwa Alexandre ani przez nokaut, ani przez poddanie, ani przez decyzję, którą zdobędzie potencjalnie najpewniej przez obalenia i kontrolę.

Predykcja: Manel Kape przez KO/TKO (55%)


 

Beneil Dariush vs Diego Ferreira II

Niezwykle ciekawe starcie w kategorii lekkiej. Kilka lat temu mieli już okazję zmierzyć się ze sobą, ale od pierwszego starcia obaj zrobili olbrzymi progres. Zarówno jeden jak i drugi to przede wszystkim grapplerzy, ale są bardzo wszechstronni. Dariush jest może nieco szybszym, bardziej dynamicznym zawodnikiem na nogach, z pewnością uderza mocniej. Dysponuje szerszym arsenałem kopnięć, które świetnie przeplata kopiąc zarówno w łydkę, korpus jak i głowę. Jest agresywny, bardzo aktywny, a w jego poczynaniach jest co prawda nieco chaosu, ale nie prezentuje się źle technicznie. Dobrze wykorzystuje krosa, ładnie pracuje prostymi, potrafi złożyć niezłe kombinacje. Chęnie zaprzęga do działania obrotowe czy latające techniki, co czyni go nieprzewidywalnym. Niemniej, zapewne w tej walce będzie on zawodnikiem oddającym pole, gdyż generalnie Beneil potrzebuje raczej więcej miejsca na swoje poczynania oktagonowe niżeli Brazylijczyk. Ferreira świetnie odnajduje się w półdystansie, narzuca mordercze tempo, potrafi przyjąć i mocno oddać. Ładnie korzysta z kiwek, składa bardzo dobre kombinacje bokserskie, które sprawnie przeplata z kopnięciami frontalnymi, okrężnymi na kazdym poziomie. Wątpię by Dariush miał tu wiele miejsca i czasu na wyprowadzanie kopnięć, będzie zmuszony pójść w brawl. Rzecz w tym, że ten przynajmniej na początku walki może być na jego korzyść. Jak już bowiem wspomniałem, dynamika, szybkość, siła ciosu stoi raczej właśnie po jego stronie. Niemniej, w poczynaniach Ferreiry jest coraz mniej chaosu i wywiera on presję dość metodycznie, szczękę ma zaś bardzo twardą. Obaj to dobrzy zapaśnicy, ale myślę że Dariush będzie zmuszony do bardziej desperackich obaleń przez presję przeciwnika. Diego będzie mógł zaś bez problemu ustawić sobie Beneila na siatce, stamtąd jak najbardziej mogąc go sprowadzać. Co prawda Dariush jest niebezpieczny z pleców, świetnie buduje sobie drogę do powrotu na nogi dzięki nawet nieudanym próbom poddań pokroju omoplaty czy balachy. Jest świetnym scramblerem i jeśli podniesie się na nogi, to przy siatce przewagę będzie miał właśnie on. Doskonale bowiem odnajduje się w tajskim klinczu, w którym spuszcza potężne kolana na korpus oraz głowy rywali. Wstanie spod ciasno kontrolującego Ferreiry będzie jednak ciężkie, wraz z biegiem czasu Diego będzie w stanie coraz bardziej rozbijać Dariusha, nawet w jego najlepszej płaszczyźnie czyli parterze. Cezar spuszcza mocne ground’n’pound, świetnie zachodzi za plecy i zza nich kontroluje, stanowi spore zagrożenie w obszarze poddań. Kondycyjna przewaga jaką sobie wybuduje Diego dzięki zmuszaniu rywala do walki na wstecznym oraz męczeniu go w parterze, może wystarczyć nawet na skończenie go w dalszej fazie walki. Kondycja Dariusha nie jest bowiem zła, ale często w drugiej połowie pojedynku zwalnia. Poza nokautem Beneil ma jednak szansę oczywiście poddać rywala, o ile będzie to ciężkie do zrobienia z pleców, to jak najbardziej ma mniejszą lub większą szansę na powodzenie. Jeśli zaś to Dariushowi uda się zamknąć Ferreirę na siatce, może być w stanie go obalić, w parterze zaś mając przewagę. Jest bowiem niebezpiecznym grapplerem, doskonale zachodzącym za plecy gdzie ciasno kontroluje rywali nawet gdy nie umie ich poddać co akurat jest rzadkie. Ferreira dysponuje jednak dobrą obroną przed obaleniami, a łatwo się domyślić, że i z pleców jest niebezpieczny, potrafi świetnie unieruchamiać rywali, a i zagrozić poddaniami, przetoczeniami. Niemniej, więcej argumentów w mojej opinii w tej walce ma reprezentant Fortis MMA, który udanie zrewanżuje się Dariushowi za porażkę sprzed lat. Uda mu się przetrwać trudny początek, nie dając się sprowadzić, a sam narzuci zbyt duże tempo stójkowe i parterowe. Myślę, że uda mu się nawet skończyć tę walkę przed czasem około trzeciej rundy. Nie wykluczam jednak absolutnie wygranej młodszego Dariusha, który jak najbardziej może znokautować przeciwnika czy też nawet pokonać w obszarze grapplerskim.

Predykcja: Diego Ferreira przez KO/TKO (60%)


 

Cory Sandhagen vs Frankie Edgar

Starcie świetnego stójkowicza ze świetnym zapaśnikiem. Cory ma olbrzymią przewagę warunków fizycznych, doskonale pracuje na nogach, kontroluje dystans, wykorzystuje zwody, kiwki, przyruchy. Dysponuje świetnym arsenałem różnorodnych kopnięć, a także bardzo zaawansowanymi kombinacjami bokserskimi. Co prawda Frankie jest szybki, bardzo dobrze skraca dystans, ładnie pracuje lewym prostym. Potrafi składać śliczne kombinacje bokserskie, a i nieźle pracuje kopnięciami na różnych poziomach, głównie na łydkę. Jest jednak za mały by odnotowywać tu większe sukcesy na nogach i dużą przewagę powinien mieć Sandhagen. Myślę, że będzie on rozbijał rywala z dystansu swoimi świetnymi kombinacjami oraz kopnięciami na róznych poziomach, zwłaszcza te na wysokości łydki mogą być najbardziej efektywne. Co prawda aktywność Cory’ego może ucierpieć przez zagrożenie zapaśnicze po stronie Edgara, ale nieco bardziej „bezpieczny” styl Cory’ego nie powinien mu sprawić problemow z punktowaniem przeciwnika. Będzie mógł jedynie ograniczyć kopnięcia, natomiast same zwody oraz długodystansowe narzędzia pozostaną w grze. Czy Sandhagen będzie w stanie rozbroić przeciwnika z zapasów ofensywnych? Cóż, defensywa zapaśnicza mlodego Amerykanina nie jest może słaba, ale zdecydowanie nie należy do elitarnych. Niemniej, zdecydowanie pomoże mu świetna praca na nogach i kontrola dystansu. Jeśli zaś wyląduje na plecach, cóż, może mieć trudno gdy zostanie ustabilizowany. Frankie dysponuje bowiem naprawdę dobrą kontrolą, mocnym ground’n’pound, jest też sprawny w aspektach jiu-jitsu. Myślę jednak, że nawet z pleców Sandhagen jest w stanie mu zagrozić poddaniami, przetoczeniami, a i będzie trudny do skontrolowania, ustabilizowania. To naprawdę dobry scrambler, a w przeciwieństwie do walki z chociażby Aljamainem Sterlingiem, tutaj doprowadzając do kotłów parterowych pomagających mu w powrocie na nogi, nie będzie się narażał na większe zagrożenie grapplerskie. Alijo to bowiem zdecydowanie bardziej śliski i groźniejszy parterowiec od Edgara. Były mistrz ma tu zatem jak najbardziej szanse, zwłaszcza że dalej jego szczęka jest dość solidna, a od strony kondycyjnej wypada bardzo dobrze. Niemniej, Sandhagen to także bardzo dobrze dysponowany kondycyjnie, chętnie wywierający presję zawodnik. Co prawda zapasy Edgara mogą być dla niego męczące, ale szczerze mówiąc nie wykluczam że w późniejszych rundach to Frankie będzie zwalniać, z powodu przyjętych obrażeń. Czy bowiem Edgar będzie dysponował większą przewagą zapaśniczą i parterową niż Sandhagen stójkową? Cóż, mam co do tego wątpliwości, wydaje mi się że walka ta nie dojdzie nawet do drugiej jej połowy gdyż Cory znokautuje swojego przeciwnika w pierwszych dwóch odsłonach. Nie skreślam byłego mistrza, gdyż może jak najbardziej wypunktować rywala zapaśniczo, ale nieco większe szanse daję dużo młodszemu Cory’emu.

Predykcja: Cory Sandhagen przez KO/TKO (60%)


 

Alistair Overeem vs Alexander Volkov

Nie podlega wątpliwości że Overeem jest lepszy technicznie w każdej płaszczyźnie. Jego styl na przestrzeni ostatnich lat stał się dużo bardziej ekonomiczny niż niegdyś, w jego poczynaniach jest sporo wyrachowania. Nie mówię, że jest pasywny ale zdecydowanie jego aktywność nie jest szalenie wysoka. Stara się punktować rywali z dystansu za pomocą kopnięć czy pojedynczych uderzeń, nie przedłużając jednak wielu kombinacji. Dalej jednak świetnie wykorzystuje wszelkiego rodzaju kiwki, zwody, bardzo sprawnie ustawiając sobie ataki. Rzecz jednak w tym, że to Volkov będzie stroną wywierającą presję i jego intencje stójkowe będą zapewne bardziej destrukcyjne. Nie będzie łatwy do trafiania dla Overeema, sam bowiem dobrze kontroluje dystans, dysponuje rewelacyjnymi warunkami fizycznymi, które coraz lepiej wykorzystuje. Nieźle korzysta z prostych, bardzo dobrze pracuje kopnięciami frontalnymi i okrężnymi, zarówno na głowę jak i na korpus. Zwłaszcza ataki na korpus mogą mieć tu znaczenie gdyż Holender często odwołuje się do podwójnej gardy, co wykorzystywał m.in Jairzinho Rozenstruik obijając mu tułów. Spodziewam się zatem, że to Alexander będzie zmuszał rywala do walki na wstecznym, dodatkowo dręcząc go mocnymi uderzeniami oraz niewygodnymi kopnięciami, przeplatając ich poziomy by w końcu coraz bardziej zaskakiwać weterana. Co prawda Alistair może się tu odwołać do niskich kopnięć, ale będzie to ryzyko gdyż agresywnie nastawiony Volkov może na takowe odpowiadać uderzeniami. Czy Overeem będzie w stanie sprowadzać Volkova? Cóż, nie jestem co do tego przekonany, defensywa zapaśnicza Volkova jest całkiem niezła, jest też silniejszy fizycznie, dobrze kontroluje dystans. Zapasy ofensywne Alistaira natomiast nazwałbym bardzo dobrymi, ale zdecydowanie nieporównywalnymi do tych co chociażby Curtisa Blaydesa. Jeśli Overeem sprowadzi Volkova, jak najbardziej może go ubić, jest on sprawny w jiu-jitsu, dysponuje dobrą kontrolą i świetnym g’n’p. Rzecz jednak w tym, że Volkov lądując na plecach zachowuje skupienie i dobrze pracuje w defensywie. Jest też aktywny, spuszcza uderzenia pięściami, łokciami, nie jest łatwy do skontrolowania czy ustabilizowania. W klinczu przewagę techniczną oczywiście będzie miał Holender, ale gabaryty Volkova mogą mocno mu utrudnić efektywne działania w tej płaszczyźnie. Rosjanin sam też jak najbardziej może poszukać obaleń, jego zapasy ofensywne wydają się całkiem solidne. Nie wydaje mi się, że sprowadzi bardzo sprawnego w defensywie Overeema, ale kto wie, jeśli mu się to uda to Overeem nie powinien mu zagrozić poważnie z pleców. Trudno ocenić kto będzie mieć tu przewagę kondycyjną, obaj wyglądają w tym aspekcie dobrze. Myślę, że głównie zależeć to będzie od tego, kto lepiej narzuci swój styl. Jeśli Overeem będzie w stanie punktować Volkova w stójce, dodatkowo efektywnie męcząc go w klinczu, zapasach, parterze, to prawdopodobnie on będzie świeższy w późniejszych rundach. Jeśli jednak Volkov będzie wywierał presję, przeplatał poziomy ataków w stójce, dodatkowo dobrze broniąc się przed obaleniami a także prezentując przyzwoitą defensywę grapplerską, będąc trudnym do ustabilizowania, to bardzo możliwe że sam zamęczy wiekowego już Overeema. Jest to bliska walka, ale skłonię się ku większemu, agresywniejszemu, być może aktywniejszemu i mocniej uderzającemu Rosjaninowi.

Predykcja: Alexander Volkov przez KO/TKO (55%)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *